wtorek, 9 lipca 2013

Rokoko, dama i gilotyna – Magdalena Jastrzębska

Jakiś czas temu trafiłam na ciekawy blog poświęcony biografiom. Szybko okazało się, że jego autorka jest pisarką. Postanowiłam sięgnąć po jedną z jej książek. „Rokoko, dama i gilotyna” to historia księżnej Rozalii z Chodkiewiczów Lubomirskiej. Tak, tak, główna bohaterka była krewną Jana Karola Chodkiewicza. Historia jej życia jest wciągająca i jednocześnie poruszająca, a tytuł jak najbardziej adekwatny. Poznajemy świat pałaców magnackich, dwór Stanisława Augusta oraz przedrewolucyjny Paryż.
Rozalia urodziła się na zamku w Czarnobylu i właśnie w tym mieście spędziła pierwsze, dodajmy nudne, lata swojego życia. W wieku 17 lat poznała księcia Aleksandra Lubomirskiego. W tym czasie bohaterka była kobietą zwracającą na siebie uwagę mężczyzn. Początki małżeństwa upływają nad opieką nad córką – Ludwiką. Szybko jednak w małżeństwie dochodzi do nieporozumień wynikających z różnych charakterów. Wkrótce Rozalia zaczyna bywać na balach w Lublinie i całkowicie zmienia swoje życie. W jaki sposób trafiła do Paryża i dlaczego była polską ofiarą Wielkiej Rewolucji Francuskiej, tego nie zdradzę. Dodam tylko, że książkę czyta się jednym tchem, ja przeczytałam ją w ciągu dwóch godzin.
Szkoda, że wydawnictwo nie przyłożyło się do wydania tej ciekawej i wartościowej książki. Na krytykę zasługują przypisy, które czasem pojawiają się przy znanych wszystkim postaciach, a przy tych mniej znanych ich nie ma. Co więcej czasem przypis dotyczący jakiegoś bohatera pojawia się pod koniec książki mimo, że ta osoba pojawiła się wcześniej. Do tego różne czcionki i całe mnóstwo kursyw, choć trzeba oddać sprawiedliwość, że użytych konsekwentnie.
Wszystkich zainteresowanych odsyłam na blog autorki.

21 komentarzy:

  1. Chętnie bym ją przeczytałam. Zapowiada się ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jest ciekawa i napisana bardzo starannym językiem. Lubię od czasu do czasu przeczytać dobrą biografię i to chyba widać w moich wpisach:)

      Usuń
    2. Oł jes:) Ja nie lubię biografii, ale ta rzeczywiście ma w sobie to coś.

      Usuń
    3. Wiem, wiem:) Ja wychodzę z założenia, że łatwiej trafić na dobrą biografię niż na dobrą powieść. Lubię też historię więc pewnie dlatego czytam tak dużo biografii i wspomnień:)

      Usuń
    4. Biografie postaci historycznych, kultowych i legendarnych mogą rzeczywiście przypominać dobre powieści i wcale nie odbiegać poziomem, a nawet je przewyższać.
      Monika ta weryfikacja obrazkowa do komentarzy u Ciebie troszkę przedłuża cały proces komentowania, że się tak wyrażę :) Nie chcesz się tego pozbyć?

      Usuń
    5. Hmmm, muszę o tym pomyśleć:)

      Usuń
    6. Widziałam Twój komentarz na blogu u koleżanki z czytelnii. Jak mogłaś nie czytać trylogii Millenium - Striega Larssona? :D To jedna z najlepszych książek jakie w życiu czytałam. Koniecznie to nadrób, koniecznie, jest zabójczo dobra. Będziesz zachwycona! Bardzo gorąco Ci ją polecam, jeszcze mi podziękujesz za moją zachętę:) Lecz do biblioteki kochana hihi.

      Usuń
    7. A jeżeli mówimy o weryfikacji obrazkowej, to jeżeli nie wiesz jak to zrobić, to w bloggerze, w ustawieniach w postach i komentarzach masz opcję weryfikacji obrazkowej. A jak wiesz, to się zamykam, bo pewnie wcale nie chcesz się tego pozbyć, a ja Ci tu truję. Buziaki:) Miłego dnia:)

      Usuń
    8. Basiu, planuję sięgnąć po "Millenium" w najbliższym czasie. Oczywiście, jeśli mi się spodoba nie omieszkam podziękować:)

      Usuń
  2. Osobiście nie lubię czytać biografii, ponieważ czuje się tak, jakbym buciorami wchodziła w czyjeś życie. Jakoś taką mam nieuzasadnioną awersję do tego, w związku z czym, pomimo pochlebnej twojej recenzji, jednak podziękuje powyższej pozycji.
    Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to dobrze, że mamy inne gusta literackie. Gdyby wszyscy mieli takie same niewielu byłoby pisarzy:) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. Znam ten blog i bardzo lubie, ale jakos umknal mi fakt, ze autorka bloga napisala rowniez ksiazke. Z ogromna przyjemnoscia wybiore sie na poszukiwania, bo takie historie czytam z ogromna przyjemnoscia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie od razu się zorientowałam:) Dodam tylko, że to nie jedyna książka napisana przez Magdalenę Jastrzębską. Dotychczas ukazały się m.in. "Historia pięknej kobiety. Opowieść o Teofili z Morawskich Radziwiłłowej", „Tajemnice księżnej Doroty Czartoryskiej”, "Dama w jedwabnej sukni. Opowieść o księżniczce Helenie Sanguszkównie" czy "Pani na Złotym Potoku. Opowieść o Marii z Krasińskich Raczyńskiej."

      Usuń
    2. Uwielbiam biografie, więc książki Jastrzębskiej dodaję do mojej listy, a pierwsza będzie właśnie opowieść o Rozalii.

      Usuń
    3. Bardzo dziękuję za komentarz. W planach mam również Pani książkę:) Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Mam sentyment do tej epoki, polecam "Hrabinę Cosel" Kraszewskiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kraszewskiego lubię, ale "Hrabiny..." nie znam. Dziękuję za polecenie, chętnie po nią sięgnę. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Brzmi ciekawie, chociaż moja historyczność pozostawia wiele do życzenia. Może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku tej książki wystarczy podstawowa wiedza, reszta jest ładnie przez autorkę objaśniona, dlatego polecam!

      Usuń
  6. Jestem bardzo wybiórcza, jeśli chodzi o czytanie opowieści biograficznych. Ale ta brzmi ciekawie. Dopisuję do listy książek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto w wolnej chwili przeczytać. Pozdrawiam!

      Usuń