środa, 21 sierpnia 2013

Kartki z pamiętnika młodej mężatki – Magdalena Samozwaniec

Magdaleny Samozwaniec nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Dla porządku – była córką Wojciecha Kossaka i siostrą Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Swoim zachowaniem i stylem bycia u jednych budziła zgorszenie, u innych zachwyt.
Kartki z pamiętnika młodej mężatki” to książka, której pierwsze wydanie ukazało się w 1926 roku. Plotka głosiła, że całość powstała w czasie jednej nocy na zamówienie Sztajnsberga – księgarza i wydawcy. Całość składa się z dwóch części. W pierwszej została stworzona satyra na to, co działo się na ulicach Warszawy po przewrocie majowym. Akcja obejmuje trzy doby w maju 1926 r. kiedy wojska zwolenników Józefa Piłsudskiego strzelały do wojsk premiera Wincentego Witosa i prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. Bohaterką jest 20-letnia Mimi, Polka, która wyszła za Francuza Armanda Bigourdana. Przyjeżdża do Warszawy po długoletnim pobycie w Paryżu. Mimi mówi, że bierze udział w obronie stolicy, którą porównuje do obrony Lwowa (sama leży w łóżku i pije czekoladę). Nie może spać, ale nie ze strachu, tylko z powodu hałasu. Nic nie rozumie z zaistniałej sytuacji, sama pisze o sobie, i słusznie, że jest ignorantką jeśli chodzi o sprawy polskie. O wojnie domowej ma bardzo przemyślane poglądy:

To była wojna domowa, a co domowe – to zawsze zdrowe!

Wydarzenia majowe przedstawiono jako tragikomiczne. To humoreska, która pokazuje chaos panujący na ulicach Warszawy.

Druga część jest zatytułowana „Trudności z doktorem”. Bohaterka żali się, że na doktorów nie działają kobiece sztuczki, ponieważ wszystko biorą medycznie. Nie można przy nich mówić o tęsknocie miłosnej, samobójstwie, bólu istnienia, zachwycać się sobą czy mówić o sobie interesujące rzeczy:

Rozmowa o sercu z doktorem nie prowadzi już absolutnie do niczego.

-Doktorze, moje serce to ptak drżący z bólu, ptak, który chce żyć, a nie może rozwinąć skrzydeł, zamknięty w klatce piersiowej.

-Ptak? Myli się pani. Serce jest w porządku. Nie słyszę tam żadnego świergotania – termin lekarski – przy klapkach, ani, tym mniej, szelestów. Ostatecznie może pani jodu zażywać sobie trochę, a ptaszkiem sobie głowy nie zawracać, chyba że już koniecznie, w takim razie bocianem… to pani nawet dobrze zrobi. No, czas na mnie. Pacjenci czekają, rączki całuję.

Mówi, że lekarze to brutale, bowiem nie można poznać kobiecości na stołach operacyjnych i w prosektoriach.

Książka Samozwaniec zachwyca humorem, jest lekka, a jednocześnie zmusza do refleksji. Podoba mi się sposób, w jaki pisze. To nie pierwszy utwór tej autorki, jaki przeczytałam i z całą pewnością nie ostatni.

18 komentarzy:

  1. No to polecam 'Z pamiętnika niemłodej już mężatki' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie przeczytam. Dziękuję za polecenie:)

      Usuń
  2. Rzeczywiście napisana jakby lekko, z dystansem, ale można tu wiele przemyśleć. Ciekawa pozycja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze bawiłam się podczas lektury. Lubię takie książki:)

      Usuń
    2. Moniko czy to jest nowość? Kiedy wydana? Czy znajdę w bibliotece?
      Z chęcią przeczytam, bo cytaty świetne - wiele mówią o książce i Twój opis tylko zachęca:)

      Usuń
    3. Nie, po raz pierwszy książka została wydana w 1926 roku. Ja miałam egzemplarz z 2011 (wydany przez W.A.B.). Basiu, myślę, że śmiało możesz szukać w bibliotece. Cieszę się, że Cię zainteresowała:)

      Usuń
  3. Jeszcze nie zapoznałam się z twórczością tej autorki, choć ją kojarzę, oczywiście. Na pewno to zrobię. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie! Dla mnie to za każdym razem doskonała rozrywka:)

      Usuń
  4. Skutecznie mnie przekonałaś do tej książki :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się:) Dobra rozrywka gwarantowana!

      Usuń
  5. Czytałam. Może nie jest to geniusz Samozwaniec w czystej postaci, ale mimo wszystko - lektura bardzo przyjemna i zabawna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że nie jest to geniusz Samozwaniec, ale lektura bardzo miła i lekka.

      Usuń
  6. Nazwisko autorki jest mi znane, ale nie miałam jeszcze sposobności czytać jej dzieł, lecz myślę, że to nic straconego. Jak będę u siebie w bibliotece, to popytam się, czy mają jakieś powieści jej autorstwa i wypożyczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że powinnaś znaleźć w swojej bibliotece coś tej autorki. Napisała kilkadziesiąt książek, w tym piękną biografię swojej siostry pt. Zalotnica niebieska. Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Muszę w końcu zabrać się za twórczość tej pisarki. Na półce mam kilka pozycji jej autorstwa, więc to tylko kwestia czasu aż sięgnę po którąś z nich.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem czy Ci się spodobają:) Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Nie czytałam tej książki, ale może kiedyś... Warto byłoby dowiedzieć się czegoś o swojej imienniczce ; )
    Pozdrawiam :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubię twórczość Magdaleny Samozwaniec, choć nie wszyscy doceniają jej talent. Polecam!

      Usuń