czwartek, 21 lutego 2013

Gałgankowy skarb – Zbigniew Lengren

Dziś kolejna propozycja dla najmłodszych. Takie książki, jak „Gałgankowy skarb” lubię najbardziej – mądre, napisane piękną polszczyzną z genialnymi w swej prostocie rysunkami. Jak trudno znaleźć na rynku wydawniczym dobrą książkę dla dzieci wiedzą nie tylko rodzice, ale również wszyscy ci, którzy chcą sprawić maluchom prezent. Nie jest to pierwsza książeczka będąca wznowieniem, o której piszę na blogu. I pewnie nie ostatnia.
„Gałgankowy skarb” to historia małej Kasi, której zginęła szmaciana lalka – Murzynek. W jej poszukiwanie włącza się nie tylko rodzina, ale również całe najbliższe otoczenie.
Każdy szuka, gdzie może:
„dziadek w spiżarni,
babcia w kuchence,
tato w graciarni,
mama w łazience…”
Aby dziewczynce wynagrodzić stratę, każdy z bohaterów przynosi jej coś w zamian. Mimo to Kasia wciąż płacze. Na szczęście Murzynek zostaje odnaleziony przez ukochanego pieska dziewczynki. Prawda, że prosta historia? Na koniec dodam jeszcze, że utwór powstał dla córki Zbigniewa Lengrena.
Po książkę sięgnęłam z sentymentu, pamiętam ją z mojego dzieciństwa. Co ważne, nadaje się ona dla najmłodszych ponieważ jej kartki są wykonane z grubego kartonu.
Poniżej prezentuje kilka rysunków z książki.
A pamiętacie rysunki Zbigniewa Lengrena z „Przekroju”?

13 komentarzy:

  1. Hahaha słodko:D A my aktualnie jesteśmy na etapie czytania drugi raz Pinokia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pinokio dopiero przed nami:) Już się nie mogę doczekać!

      Usuń
  2. Och ... pamiętam tę książeczkę z dzieciństwa. Była jedną z moich ulubionych. I choć teraz już nie pamiętam gdzie ten Murzynek się znalazł, to wiem że kiedyś dawno znałam na pamięć ten wierszyk :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To również jedna z moich ulubionych książek z dzieciństwa:)

      Usuń
  3. Piękny powrót do dawnych lektur :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię takie powroty do dawnych lektur:) Sprawiają mi ogromną przyjemność.

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam, niedawno też pisałam o tej książeczce.
      Bardzo ja lubię:) Cieszę się, że też ktoś o niej pamiętał:)


      Usuń
    2. Myślę, że warto przypominać takie wartościowe książki:)

      Usuń
  5. Tych rysunków z "Przekroju" nie znałam. Są naprawdę świetne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takie wyjątkowe. Kreska nie do podrobienia:)

      Usuń
  6. A ja nie pamiętam tej ksiązki,ale juz nadrobiłam zaległości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że książeczka Ci się podobała:)

      Usuń