
To
jedna z ciekawszych książek jakie w ostatnim czasie przeczytałam.
A o czym jest? To powieść o życiu w Ameryce, o arystokratach,
biedakach i o rewolucji, ale przede wszystkim o przyjaźni między
tytułowymi bohaterami. Olivier, zwany przez swego kompana Lordem
Migrenom, należał do rodziny arystokratycznej, będącej w opozycji
do Napoleona. Widzimy wpływ zawirowań historycznych na losy
rodziny. Z kolei Parrot to syn wędrownego drukarza, wychowany przez
Monsicura. Oto, co Parrot mówi o sobie: „(…) obudziłem się
jako Parrot, ktoś kochany, przeciwnik rządu, jakobin, socjalista,
człowiek z przeszłości płynący na falach historii…”
Autor
zastosował ciekawy zabieg – niektóre wydarzenia widzimy z
perspektywy dwóch, diametralnie różnych, bohaterów. Warto
zaznaczyć, że bohaterowie drugoplanowi, którzy pojawiają się np.
na początku ksiązki powracają później w przedziwnych
konfiguracjach i sytuacjach. Ponadto postacie są nietuzinkowe,
barwne i oryginalne. W książce nie brakuje również komizmu.
Polecam
wszystkim tym, którzy lubią nagłe zwroty akcji, intrygi i
zmienność narracji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz